Praca w gastronomii, oferty pracy, praca dla kelnera, kucharza, barmana.

Pracujesz w miejscowości wypoczynkowej w barze lub na stoisku z piwem, podchodzi do Ciebie pan w hawajskiej koszuli, zamawia piwo… i wyciąga legitymację.  To Urząd Kontroli Skarbowej i żaden żart ani zły sen. To fakt.

Resort finansów szukając gotówki do załatania dziury budżetowej wysyła na kontrole do letnich kurortów swoich pracowników udających letników. Ci tajniacy – letnicy biorą pod lupę głównie puby, sezonowe ogródki piwne i restauracje. W ostatnich dniach takich kontroli jest po kilkanaście dziennie, a pod „ostrzałem” są głownie góry, Bałtyk i Mazury.

Szef UKS w Olsztynie, Czesław Kalinowski, przyznaje że w poprzednich latach takie kontrole miały miejsce ale nie były tak nasilone jak teraz. Według szacunków UKS w Olsztynie z powodu nierejestrowania transakcji w kasach fiskalnych, tylko na Warmii i Mazurach w miesiącach wakacyjnych do budżetu państwa trafia ok. 30 proc. mniej przychodu, co daje około kilkaset milionów złotych mniej. Podobne straty Skarb Państwa ponosi nad morzem. Szacunki te dotyczą jedynie trzech regionów: Warmińsko-Mazurskiego, Pomorskiego i Zachodniopomorskiego.

W lipcu i sierpniu kontrolerzy odwiedzają również Zakopane i Nowy Targ.  Tam sprawdzają stoiska z pamiątkami i odzieżą, gastronomię, parkingi oraz usługi przewozowe i stacje benzynowe. Na celowniku kontrolerów są również wielkie imprezy plenerowe, takie jak np. Bitwa pod Grunwaldem. Ta ogromna inscenizacja zgromadziła jednego dnia ponad 100 tyś turystów. Na takich imprezach niestety w gastronomii ujawnia się najwięcej oszustw. Podczas imprezy wręczono 32 mandaty.

„Zapominają” nabijać towar na kasę

Pracownicy UKS pojawili się także na dyskotekach. I tam się okazało, że barmani, sprzedając alkohol, „zapominają” nabić towar na kasę fiskalną. Odnotowano nawet jednego rekordzistę, barmana spod Olsztyna, który pomimo wręczonego jednego dnia rano mandatu za nienabijanie sprzedanego towaru na kasę, kolejnej kontroli wieczorem i kolejnego mandatu, następnego dnia robił dokładnie to samo.

Najwięcej nieuczciwych przedsiębiorców w kurortach to przyjezdni, którzy swój biznes robią sezonowo. Część z nich – co wykazały kontrole – nie miała nawet zarejestrowanych firm, mimo to sprzedawali alkohol. Są i tacy, którzy „oszczędzając” kasy fiskalne chcą nadrobić rozpoczęty późno sezon.

Nie ma paragonu, jest mandat

Robiąc biznes, nawet sezonowy w kurortach w naszym kraju należy pamiętać o przestrzeganiu prawa. A prawo mówi, iż za omijanie kasy fiskalnej przy sprzedaży towaru lub brak zarejestrowanej działalności gospodarczej urząd kontroli skarbowej może ukarać mandatami w wysokości od 137 zł do 2634 zł. Każda jednostkowa sprzedaż towaru bez rejestracji w kasie jest wykroczeniem, który wiąże się z mandatem – podkreśla Grzegorz Gralak, szef oddziału koszalińskiego UKS w Szczecinie. – Jeśli jednak jakiś podmiot wielokrotnie łamie te przepisy, może się to skończyć wnioskiem o pełną kontrolę skarbową.

Źródło: rp.pl

Podziel się:
  • Facebook
  • Twitter
  • Blip
  • Śledzik
  • Wykop
  • Kciuk.pl
  • Google Bookmarks
  • Print
  • email
  • RSS

Zobacz także:

© 2012 GastroPraca